Imieniny:
Beatrycze, Małgorzaty, Piotra
Użytkowników on-line: 5
Jesteś tutaj:
Związek>Związek

Szukaj na stronie

Slider_ryszard-siwiec-stadion-x-lecia Slider_palace-932946-960-720 Slider_akt---2 Slider_mateusz-morawiecki Slider_sz Slider_uchodzcy-k.swiatek Slider_electronic-1138049-960-720 Slider_zal

Od śmierci Grzegorza, Adama i Janka mija 20 lat

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Strona: 1 z 2 12następnaArrow_blue ostatniaArrows_blue
Zginęli wieczorem 4 września 1993 roku w wypadku samochodowym pod Koziegłowami. Wracali z Warszawy z nagrania telewizyjnej debaty przedwyborczej. Samochód, którym jechali, zderzył się z ciężarówką wiozącą węgiel.



Mija 20 lat od tragicznej śmierci Grzegorza Kolosy, przewodniczącego Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności, Adama Stepeckiego, przewodniczącego Krajowej Sekcji Górnictwa i związkowego kierowcy Jana Tyszkiewicza. W przededniu tragedii Grzegorz Kolosa asystował Marianowi Krzaklewskiemu, ówczesnemu przewodniczącemu Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, w telewizyjnej debacie przed wyborami parlamentarnymi. Adam Stepecki siedział wśród publiczności. W drodze powrotnej z Warszawy ich samochód zderzył się pod Koziegłowami z wiozącą węgiel ciężarówką. Solidarność w całej Polsce okryła się żałobą.
– W dniu pogrzebu proszę o uczczenie pamięci Grzegorza Kolosy, Adama Stepeckiego i Jana Tyszkiewicza w zakładach pracy sygnałem syren fabrycznych i 3-minutowym skupieniem. Zwracam się również o organizowanie mszy świętych przez struktury regionalne i miejskie związku. Równocześnie apeluję o odwołanie wszystkich imprez rozrywkowych przygotowanych w ramach kampanii wyborczej związku – taki apel tuż po śmierci Grzegorza, Adama i Janka skierował do związkowców z Solidarności w całym kraju Marian Krzaklewski.

To byli fantastyczni ludzie
Dla związkowców ze Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności śmierć Grzegorza, Adama i Janka do dziś jest niepowetowaną stratą. W feralną podróż do Warszawy miał z nimi jechać Andrzej Ciok, przewodniczący Solidarności w jastrzębskiej kopalni Jas-Mos. Tego dnia zaspał. Mimo wszystko miał nadzieję, że koledzy podjadą pod jego dom.
– Nie podjechali. Gdy dowiedziałem się o ich śmierci uznałem, że otrzymałem od nich w spadku dożywotnią opiekę nad ich rodzinami. O nich zawsze będę mówił w samych superlatywach. To byli fantastyczni ludzie. Grześ miał przed sobą świetlaną przyszłość. Ale wszyscy raczej wróżyliśmy mu karierę w polityce. Adaś był typowym związkowcem. Poznaliśmy się podczas strajku w 1988 roku w kopalni Jastrzębie i bardzo zaprzyjaźniliśmy się – wspomina Andrzej Ciok.
Związkowego kierowcę Janka Tyszkiewicza wszyscy w Zarządzie Regionu darzyli dużą sympatią.
– Był lubiany. Nigdy o nikim nie powiedział złego słowa. Nigdy też nie mówił źle o swoich poprzednich szefach – mówi Romuald Bożko, były przewodniczący Solidarności w kopalni Moszczenica.
Grzegorz miałby dziś tylko 48 lat
Od początku swojej działalności związkowej Grzegorz Kolosa był niekwestionowanym liderem. Już w sierpniu 1988 roku kierował strajkami w kopalni Moszczenica w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie zatrudniony był od 1985 roku.
– Pierwszy raz spotkałem go na dole podczas strajku. Wtedy m.in. objawił się nam jako kucharz, który potrafił pomidora podzielić na 40 części. Miał ujmujący sposób bycia, a przy tym był niesłychanie inteligentny, błyskotliwy, bardzo serdeczny – opowiada Romuald Bożko.
Tuż po proteście Grzegorz został zwolniony z pracy. Po reaktywacji Solidarności górnicy z Moszczenicy wybrali go na przewodniczącego komisji zakładowej.
– Jego ogromną zaletą było to, że potrafił zadawać mądre pytania dotyczące spraw pracowniczych, umiał dociekać. Pamiętam kontrolę w jednym z działów naszej kopalni. Bardzo zaimponował mi swoją wiedzą. Pomyślałem o nim: to wielki znawca. W sprawach związkowych był moim mistrzem – mówi Romuald Bożko.
W marcu 1992 roku Grzegorz Kolosa został najmłodszym przewodniczącym Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności. Miał wtedy zaledwie 26 lat. Przed wyborami szefa regionalnych struktur związku był także najmłodszym członkiem prezydium Zarządu Regionu i Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. Stanowisko przewodniczącego Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności przejął po Alojzym Pietrzyku, gdy ten został wybrany na posła. Członkowie ówczesnego prezydium Zarządu Regionu pamiętają, że gdy po raz pierwszy zasiadł w fotelu przewodniczącego powiedział krótko: to niesamowite.
Gdyby żył miałby dziś tylko 48 lat.

Strona: 1 z 2 12następnaArrow_blue ostatniaArrows_blue
Zobacz galerie:
Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz

Prognoza pogody

Pogoda jest aktualizowana
Komentarz tygodnia

Nasz Youtube

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16

Wydanie specjalne
Polska nszz solidarność polityka praca regiony więcej…